Umowy i zlecenia stosowane w firmie spedycyjnej


Doświadczenie w pracy z firmami spedycyjnymi pozwala na ocenę, że nie wszyscy spedytorzy dysponują odpowiednią wiedzą, pozwalającą na dokonanie oceny ich odpowiedzialności wynikającej z wykonywanej działalności. Brak wiedzy ma dość wyraźne przełożenie na procesy i procedury stosowane w firmach spedycyjnych, które niedostatecznie chronią spedytorów i powodują realne zagrożenie dla ich interesu.

Pierwszym zagrożeniem jest wadliwe zlecenie otrzymywane przez spedytora. Większość zleceń, choć nazwanych „zleceniami spedycyjnymi” nie określają charakteru zawieranej umowy. Praktycznie niczym nie różnią się od „zleceń transportowych”, gdyż ich treść

jest podobna.

Sugestia:

zadbajmy o to, aby w zleceniach było wyraźnie określone, że nasz zleceniodawca zleca nam zorganizowanie przewozu towaru

(lub opcjonalnie zorganizowanie transportu towaru).

Drugim zagrożeniem jest określanie w takim zleceniu wynagrodzenie za przewóz lub fracht. Przy braku określenia charakteru umowy, taki zapis może spowodować, że spedytor będzie uznany za przewoźnika (nawet umownego) a to ma duży wpływ na jego odpowiedzialność.

Sugestia:

unikajmy zapisów w zleceniach spedycyjnych fracht lub przewóz – można użyć po prostu stwierdzenia „wynagrodzenie za usługę”

– z samego zlecenia będzie wiadomo, o jaką usługę chodzi.

Trzecim zagrożeniem jest brak zleceń lub lakoniczne potwierdzenia przesyłane mailem lub faksem. I choć brak umowy nie wpływa na jej istnienie, jej brak przy szkodzie lub sporze może spowodować dość spore trudności dowodowe – niektóre zakłady ubezpieczeń żądają, aby zlecenia były na piśmie.

Sugestia:

bez względu na wszystko starajmy się wprowadzić procedury umożliwiające udokumentowanie istnienia zawieranych umów.

Czwartym zagrożeniem jest brak analizy dokumentacji transportowej lub niewłaściwe wnioski z jej lektury. Okazuje się i to dość często,

że niektórzy zleceniodawcy wpisują spedytora w poz. 16 listu przewozowego CMR od samego początku współpracy. Negatywne skutki są zauważone dopiero po zaistnieniu jednej lub kilku szkód.

Sugestia:

zadbajmy o to, aby nasz kontrahent miał świadomość, że jesteśmy spedytorem i w procesie przewozu towarów pełnimy rolę organizatora tego przewozu.

Piątym zagrożeniem jest nie do końca właściwy dobór podwykonawców (przewoźników). Zamieszczanie na giełdach transportowych ofert niesie za sobą ryzyko udzielenia zlecenia przewozu przewoźnikowi-oszustowi. Jedna taka szkoda z udziałem przewoźnika-oszusta na

100 tys. euro skonsumuje efekt nawet kilkuletniej pracy. Takie szkody nierzadko się zdarzają.

Sugestia:

korzystajmy z usług zaufanych i sprawdzonych przewoźników, unikajmy umów z przewoźnikami na siłę oferującymi nam swoje usługi lub co do których mamy wątpliwości.

W tej części porad podałem zaledwie pięć zagrożeń wynikających ze stosowania przez spedytora niewłaściwych procedur. Wszystkie przykłady mogą stanowić poważne zagrożenie dla interesu spedytora po zaistnieniu szkody - dla własnego bezpieczeństwa warto więc zadbać o właściwe procedury.

1) Więcej informacji na ten temat znajdziesz w artykułach zamieszczonych w zakładce "Publikacje" na stronie www.cds-odszkodowania.info


Wyróżnione posty
Ostatnie posty
Archiwum
Wyszukaj wg tagów
Nie ma jeszcze tagów.
Podążaj za nami
  • Facebook Basic Square
  • Twitter Basic Square
  • Google+ Basic Square

© 2009 CDS Kancelaria Brokerska                       Warszawa 02-795, ul. Wiolinowa 10 lok 53, mail: biuro@cds-odszkodowania.pl

  • Facebook - Grey Circle